po wakacjach :)
2010-08-01 10:49:46
już koniec moich wyjazdów, jestem i wyjeżdżam poraz kolejny
dopiero moje drogie pod koniec sierpnia. studenckie życie
daje mi wolny jeszcze cały wrzesień :D
mam dla was wiadomosc, która dla mnie była przezyciem ekstremalnym.
wiadomo, że jak wyjechałam to musiałam jesc normalnie. wyżywiali nas
nas stołówce w bursie jak byłam nad jeziorem na pojezierzu.
tak więc normalnie jadłam ciemny chleb, ziemniaki i te tamte.
wróciłam i jakoś w domu tez nie mogę sie powstrzymac..
co prawda zdarza mi sie zreflektowac i sięgam po wase, ale nie
zmienia to faktu, że zajadam od czasu do czasu cos słodkiego.
załamałam się, że już dla mnie to koniec i się nie podniose.
stwierdziłam, że dla pogrążenia siebie wejdę na wagę... i co?
NIC SIĘ NIE ZMIENIŁO :D nadal jest 105 kilogramów, nie przytyłam
ani grama - czyz to nie jest cudowna wiadomosc? :)
stwierdziłam, że los daje mi szanse, żeby szybko wrócic do odchudzania
bez cierpienia na wiekszych szkodach :)
dziś idę na impreze rodzinną na której będzie masa tłustego jedzenia,
dlatego od rana nic nie jem, żeby tam zjesc co nie co, a potem przez
cały wieczór nic nie tykam.
pozdrawiam was moje kochane ;*
Tagi: odchudzanie, dieta
skomentuj (2)