
Tagi: odchudzanie, dieta
skomentuj (1)

Tagi: odchudzanie, dieta
skomentuj (2)

Tagi: odchudzanie, dieta
skomentuj (5)witam :) wracam na bloga o dziwo z mniejszą wagą o 2 kg!
Tagi: odchudzanie, dieta
skomentuj (3)
ta proteinówka mnie wykończyła psychicznie.
da rade życ bez chleba i ziemniaków,
ale za cholere nie można bez warzyw i owoców!
co się stanie jak je spowrotem wprowadze?
nie wyrobie inaczej!!
Tagi: odchudzanie, dieta
skomentuj (11)
i mamy wtorek. w sumie to już środa.
zważyłam się. 2 kg w dół. uf, jak dobrze,
że jest odzew ze strony wagi.
jestem wyczerpana nauką stąd notka
o tak poźnej porze.
kończę tymczasem mą krótką wypowiedź
i zasypiam z ssącym głodem.
PS białko wychodzi mi uszami.
kolejny dzień zaliczam do udanych
i pełen protein :)
właśnie wróciłam z mięsnych zakupów
gdzie zaopatrzyłam się w piersi z kurczaka,
chude wędliny, filety z ryby oraz krewetki.
miejmy nadzieje, że na najbliższy tydzień
mam spokój z zakupami :D
pozatym popołudniu poczułam się bardzo nie dobrze.
złapało mnie okropne uczucie nudności oraz
dwa razy wylądowałam w toalecie z biegunką.
mam nadzieje, że jest to tylko reakcja organizmu
na nagłą zmiane żywienia i, że rzekomy "atak"
był jednorazowy. ból jelit nie należy do najprzyjemniejszych.
kończąc mą notkę chciałabym wam serdecznie podziękowac
za wsparcie. jesteście niesamowicie mobilizujące :)
mam nadzieję, że sprostam wspieraniem was
tak samo skutecznie jak wy wspieracie mnie.
trzymam za was dziewczęta mocno kciuki ;*
Tagi: odchudzanie, dieta
skomentuj (4)
dzień obfity w proteiny!
dziś mama kupiła książke dr Dukana,
więc biblię mam już w domu i w każdym
momencie mogę się nią mobilizowac :)
postanowiłam co tydzień we wtorki wstawac na
wagę by móc się kontrolowac i podsumowywac
kolejne soiągnięcia diety.
ważę 111 kg.
przy wzroście 176 cm
więc jeżeli kiedykolwiek zobaczycie mnie na ulicy
to tego nie ujżycie.
szczęście mam takie, że jestem dosyc wysoka
i nie widac po mnie mej autentycznej wagi.
lecz nie zmienia to faktu jak slicznie mogę wygladac
ważąc upragnione 70 kilogramów.
i dziś deklaruje się właśnie w tej notcę, że muszę schudnąc,
a za cel obieram sobie stracenie 40 kilogramów.
musi się udac!

podjęłam decyzje.
zrobię inaczej niż zwykle mi to przychodziło robic.
podejmę się konkretnej metody, diety.
zawsze moje odchudzanie polegało na liczeniu kalorii
i staraniu się żeby nie przekraczało 800-1000.
ale niestety takie odchudzanie często kończyło się
cholernym efektem jo-jo.
więc znalazłam coś dla siebie, dla ludzi otyłych,
którzy mają problem.
diete proteinową.
pozyczyłam do przyjaciółki książkę, porozmawiałam
z nią długo o założeniach diety i idę na to ;)
jeżeli któraś z was nie wie czym jest ta dieta
informacje znajdziecie w googlach wpisując "dieta proteinowa"
albo w książce dr Dukana - Nie potrafię schudnąc.
no cóż, czas się zabrac za siebie!
dziś zrobiłam większe zakupki, ubezpieczyłam się w serki białe, twarogi, jogurty naturalne etc.
zaraz lecę szykowac sobie do pudełeczka jakiś twaróg żeby na zajęciach miec co jesc.
tymczasem podzielę się z wami dziewczęta tym, że pozytywnie patrzę na tą diete.
nie wiem czy to marketingowy sposób przedstawienia "złotych gór" w książce
czy moje własne poczucie. ważne chyba, że czuję się pewnie.
że ludzie wiedzą co wydrukowali.
idę szybko zwiedzac wasze blogi
i mocno trzymam kciuki za wasze odchudzania!
;)